poniedziałek, 29 września 2014

Z Andżeliką w plenerze - cz. 1

Jakiś czas temu, kiedy jeszcze o jesiennych barwach nikt nie myślał, umówiłem się na sesję z Andżeliką. Kombinowaliśmy zrobić sesję w nieco innej scenerii, ale niestety nasze okolice nie obfitują w mroczne i opustoszałe miejscówki, z których nikt nie będzie przeganiał widłami (gdybyście takie jednak znali to koniecznie dajcie mi namiary - dobrych miejscówek nigdy dosyć), więc sam sobie rzuciłem wyzwanie - zrobimy ciekawe zdjęcia w jakimkolwiek miejscu. Okazało się jednak, że zarówno miejsce jak i modelka były świetne. Co prawda z jednego z miejsc zostaliśmy pogonieni, ale udało się zrobić tam wiele fajnych zdjęć. Kolejny dowód na to, że dobra miejscówka na zdjęcia jest wszędzie, gdzie da się wyciągnąć aparat z torby.
A co do modelki - jest potencjał, to na pewno. Spisała się świetnie, nie narzekała, naturalna i kontaktowa. No i cierpliwa, bo trochę na zdjęcia poczekała - aż wstyd się przyznać ile. Mam nadzieję, że mimo to jeszcze uda się Andżeliką na jakieś zdjęcia wybrać.
Oto pierwsza porcja fotek z tej sesji:









0 komentarze:

Prześlij komentarz